Od parkietu pełnego presji do Akademii
Mistrzów Jutra. Moja droga do „czegoś
więcej”
Cześć, tu Marta - mama Olafa, a dziś także osoba, która czuwa nad rozwojem całego
programu Akademia Mistrzów Jutra.
Piszę do Was, bo wiem, co czuje kobieta, która kocha swoją pracę, ale w pewnym
momencie orientuje się, że biegnie w wyścigu, którego nie da się wygrać. Przez lata
prowadziłam własną szkołę tańca. Żyłam w rytmie kolejnych turniejów, pokazów i
przygotowań. Goniłam za wynikami, za tym, żeby moje grupy były najlepsze, żeby
choreografie były idealne, a dzieciaki „wykręcały” kolejne sukcesy.
Wtedy myślałam, że to jest miarą sukcesu. Ale tuż po trzydziestce coś we mnie pękło.
Kiedy pasja zmienia się w wypalenie
Poczucie wypalenia zawodowego przyszło nagle. Zrozumiałam, że ta nieustanna presja na
wynik - zarówno moja, jak i ta, którą podświadomie nakładałam na dzieci - odbiera nam
radość. Widziałam dzieciaki, które płakały po przegranych zawodach, i rodziców, dla których
liczył się tylko puchar. Zaczęłam zadawać sobie pytanie: „Gdzie w tym wszystkim jest to
dziecko? Gdzie jest jego emocjonalny fundament?”.
Szukałam dla siebie nowej drogi. Czegoś, co pozwoli mi pracować z dziećmi, ale w sposób
holistyczny. Chciałam podejścia, które nie tylko dba o sprawność, ale przede wszystkim o
głowę, o emocje i o poczucie własnej wartości, które nie zależy od miejsca na podium.
Olaf i lekcja „Małego Kroku”
Kiedy na świecie pojawił się mój syn, Olaf, moje spojrzenie na rozwój dziecka zmieniło się o
180 stopni. Patrząc na niego, zrozumiałam, że nie chcę dla niego świata, w którym będzie
oceniany na każdym kroku. Chciałam dla niego (i dla tysięcy innych dzieci w Polsce)
miejsca, gdzie błąd nie jest porażką, ale „nową wskazówką”.
Tak trafiłam na fundamenty, które dziś tworzą Akademię Mistrzów Jutra.
Zostawiłam za sobą świat sztywnej dyscypliny i pogoni za pucharami na rzecz metody, w
której:
-
Nie ma presji wyniku- bo każdy ma swoją własną „Księgę Mocy” i ściga się tylko
ze sobą z wczoraj.
-
Liczy się samoregulacja – uczymy dzieci, jak radzić sobie z emocjami (nasza
Strefa "O"), zamiast kazać im je tłumić.
-
Budujemy odwagę- tu „nie umiem” zamieniamy na „jeszcze nie potrafię, ale
spróbuję”.
Mamo, Ty też możesz być częścią tej zmiany
Dziś, jako CEO programu, moją misją jest uświadamianie mamom w całej Polsce, że
możemy robić coś więcej. Że Twoje doświadczenie - zawodowe i to najcenniejsze,
wynikające z bycia mamą - może stać się paliwem do stworzenia czegoś wielkiego w Twojej
okolicy.
Wiele z nas po trzydziestce czuje, że utknęło. Że korporacja, własny mały biznes oparty na
wynikach czy codzienna rutyna to za mało. Akademia Mistrzów Jutra to miejsce dla kobiet,
które szukają sensu. Które chcą stać się liderkami w swoich społecznościach, promując
zdrowe, holistyczne podejście do rozwoju dzieci.
Dlaczego warto do nas dołączyć? Bo tutaj nie jesteś kolejnym numerem w tabelce. Jesteś
partnerką w misji, która zmienia przyszłość dzieciaków. Dajemy Ci gotowy, dopracowany
system (nasz Manual Operacyjny to lata doświadczeń), ale to Twoje serce i energia dają mu
życie.
Zaproszenie od serca
Jeśli tak jak ja kiedyś, czujesz, że „gonisz własny ogon” i szukasz bezpiecznej decyzji, by
zacząć robić coś, co naprawdę ma znaczenie - czekam na Ciebie. Nie bój się zmiany. Ja
zamieniłam szkołę tańca pełną presji na Akademię pełną mocy i to była najlepsza decyzja w
moim życiu.
Zróbmy to razem dla naszych dzieci i dla nas samych. Bo mamy, które wspierają inne mamy
i ich dzieci, to najsilniejsza armia na świecie.
Ściskam, Marta - mama Olafa i Twoja przyszła partnerka w AMJ