Akademia Mistrzów Jutra 0%

Artykuł 01

"To nie jest trudne dziecko. To dziecko, które potrzebuje lepszego wsparcia"
Kwiecień 02, 2026
Czasem dziecko nie potrzebuje silniejszej motywacji. Potrzebuje środowiska, w którym może realnie doświadczyć własnej skuteczności.

Od niemal 25 lat pracuję z dziećmi, młodzieżą, rodzicami, nauczycielami i trenerami, łącząc doświadczenie nauczyciela akademickiego, trenera i psychologa. Obserwuję dzieci i młodzież w ruchu, w relacji, w sytuacjach sukcesu, porażki, napięcia i wycofania. Im dłużej pracuję, tym wyraźniej widzę, że wiele trudności, które pojawiają się w codziennym funkcjonowaniu dziecka, nie wynika ze złej woli ani „trudnego charakteru”. Często są one sygnałem, że dziecko potrzebuje bardziej wspierających, spokojnych i trafnie dobranych doświadczeń rozwojowych.

Wielu rodziców rozpoznaje dziś podobny obraz czyli dziecko szybko się zniechęca, ma trudność z koncentracją, łatwo się frustruje, nie wierzy we własne możliwości albo przeciwnie, funkcjonuje w nieustannym pobudzeniu, jakby nie potrafiło się zatrzymać. Bywa, że wycofuje się z nowych sytuacji. Bywa, że reaguje zbyt intensywnie. W moim rozumieniu bardzo często nie mamy do czynienia z „trudnym dzieckiem”, lecz z dzieckiem, które potrzebuje trafniej zaprojektowanej przestrzeni rozwoju.

Nie jest to wyłącznie wniosek płynący z praktyki. Dane naukowe potwierdzają, że problem jest realny. Coraz więcej dzieci doświadcza trudności związanych z codziennym ruchem, regulacją napięcia, wytrwałością i spokojnym funkcjonowaniem w świecie nadmiaru bodźców. Z mojej perspektywy to jedno z najważniejszych wyzwań współczesnej pracy rozwojowej z dziećmi. I nie chodzi już o to, by organizować im kolejne aktywności, lecz by tworzyć doświadczenia, które rzeczywiście wspierają rozwój dziecka.

Właśnie z takiego myślenia i doświadczeń wyrosła Akademia Mistrzów Jutra. Nie tworzyłem AMJ jako już kolejnego programu czy propozycji zajęć ruchowych. Jej źródłem była wieloletnia obserwacja tego, że sam ruch nie wystarcza, jeśli nie jest osadzony w relacji, strukturze, bezpieczeństwie, adekwatnym stopniowaniu trudności i doświadczeniu sprawczości oraz rozwoju motywacji wewnętrznej.

Dla małego dziecka ruch nie jest jedynie formą aktywności. Jest jednym z podstawowych sposobów przeżywania świata, budowania relacji i poznawania własnych możliwości. Wielokrotnie obserwowałem, że kiedy dziecko trafia do dobrze poprowadzonego procesu, zaczyna zmieniać się nie tylko jego sposób działania, ale także sposób myślenia o sobie. Częściej podejmuje próbę. Lepiej znosi błąd. Łagodniej przechodzi przez trudność. Stopniowo buduje przekonanie: „mogę”, „spróbuję”, „poradzę sobie”. Właśnie to uważam za jeden z najcenniejszych wymiarów rozwoju.

Na tym opiera się AMJ. Nie na presji, rankingu i porównywaniu dzieci, lecz na starannie zaprojektowanych doświadczeniach. Dziecko ma czuć się bezpiecznie i jednocześnie być zapraszane do działania. Ma doświadczać małych kroków i postępu, zamiast pozostawać pod stałą oceną. To nie jest przypadek, ale kierunek zgodny z tym, co od lat pokazują badania nad motywacją wewnętrzną gdzie dziecko rozwija się lepiej wtedy, gdy ma poczucie wpływu, stopniowo buduje kompetencję i działa w bezpiecznej relacji. Dzięki temu może budować wewnętrzne przekonanie „dam radę”, a nie jedynie słyszeć, że powinno sobie poradzić.

W praktyce wielokrotnie przekonywałem się, jak łatwo dorośli mylą aktywność z rozwojem. To, że dziecko uczestniczy w zajęciach i wykonuje zadania, nie oznacza jeszcze, że dojrzewa emocjonalnie i społecznie. O jakości procesu nie decyduje sama liczba ćwiczeń, lecz to, jak dziecko się czuje, jak jest prowadzone i czego uczy się o sobie w trakcie działania. Ten sposób rozumienia był jednym z kluczowych punktów wyjścia do budowania AMJ.

Dlatego program wspiera dziecko całościowo. Obejmuje nie tylko rozwój ruchowy, ale również regulację emocji, współpracę, funkcjonowanie w grupie, wytrwałość i wiarę we własne możliwości. Jest wartościowy zarówno dla dzieci nieśmiałych czy szybko zniechęcających się, jak i dla tych, które rozwijają się harmonijnie.

Takie podejście znajduje mocne potwierdzenie w badaniach. Systematyczny przegląd z 2024 roku obejmujący 47 prac wykazał, że aktywność fizyczna we wczesnym dzieciństwie najczęściej wiąże się pozytywnie z samoregulacją behawioralną. Z kolei metaanaliza z 2025 roku pokazała, że celowo projektowane aktywności ruchowe u dzieci w wieku przedszkolnym istotnie wzmacniają kompetencje społeczne. W istocie jest to bardzo bliskie temu, do czego przez lata dochodziłem w praktyce, że ruch może być czymś znacznie więcej niż treningiem ciała. Może stać się narzędziem wspierania kompetencji, które dziecko przenosi następnie do relacji, przedszkola i codziennego funkcjonowania.

AMJ nie jest programem naprawczym. Nigdy nie interesowało mnie tworzenie miejsca, które patrzy na dziecko przede wszystkim przez pryzmat deficytu. Nie interesuje mnie szybki efekt budowany na presji. Interesuje mnie rozwój trwały taki, który pozostaje z dzieckiem również poza salą.

Z perspektywy rodzica najważniejsze jest to, co zaczyna się realnie zmieniać. Dziecko chętniej podejmuje próby. Mniej obawia się błędu. Lepiej odnajduje się w strukturze. Łatwiej współpracuje. Wyraźniej wierzy w siebie. Zwykle nie są to zmiany spektakularne. Z mojego doświadczenia to właśnie one mają jednak największe znaczenie, ponieważ budują fundament pod dalszy rozwój.

Kiedy rodzic decyduje się na AMJ, wybiera dla dziecka przestrzeń rozwoju. Przestrzeń, w której ruch wspiera dojrzewanie emocjonalne i społeczne, a dziecko może budować pewność siebie bez presji porównywania.
Nieprzypadkowo mówimy o „mistrzach jutra”. Nie chodzi mi o mistrzostwo rozumiane jako wynik czy przewaga nad innymi. Chodzi o mistrzostwo rozwoju, o dziecko, które z czasem staje się bardziej odważne, współpracujące, sprawcze i wewnętrznie stabilne.
Jako autor i konstruktor AMJ pozostaję głęboko przekonany, że dzieci nie potrzebują dziś większej presji. Potrzebują lepszych doświadczeń. Potrzebują miejsc, w których mogą bezpiecznie próbować, dojrzewać i rozwijać się mądrze.
Dziecko nie rozwija się najlepiej wtedy, gdy jest najmocniej popychane. Rozwija się najlepiej wtedy, gdy czuje się wystarczająco bezpiecznie, by podjąć próbę.

Bibliografia

  • Ryan, R. M., & Deci, E. L. (2000). Self-determination theory and the facilitation of intrinsic motivation, social development, and well-being. American Psychologist, 55(1), 68-78.
  • Ryan, R. M., & Deci, E. L. (2000). Intrinsic and extrinsic motivations: Classic definitions and new directions. Contemporary Educational Psychology, 25(1), 54-67.
  • Niemiec, C. P., & Ryan, R. M. (2009). Autonomy, competence, and relatedness in the classroom: Applying self-determination theory to educational practice. Theory and Research in Education, 7(2), 133-144.
  • Sebire, S. J., Jago, R., Fox, K. R., Edwards, M. J., & Thompson, J. L. (2013). Testing a self-determination theory model of children’s physical activity motivation: A cross-sectional study. International Journal of Behavioral Nutrition and Physical Activity, 10, Article 111.
  • D’Cruz, A. F. L., D’Souza, N. J., Downing, K. L., Smith, C., Sciberras, E., & Hesketh, K. D. (2024). Association between physical activity and self-regulation in early childhood: A systematic review. Obesity Reviews, 25(2), e13657. https://doi.org/10.1111/obr.13657
  • Yuan, Y., Liu, W., Yi, J., & Li, X. (2025). Designed physical activities targeting social skills in preschoolers: A meta-analysis. Frontiers in Psychology, 16, 1585415.